Dopiero teraz piszę o meczu numer 5, wczesniej nie miałem mozliwości z powodu wyjazdu. Niestety, był to ostatni mecz finałów NBA sezonu 2011/2012. Spodziewałem się minimum 6 meczów, dostałem mniej. No cóż nic na to nie poradzę :D

                                      Zdjęcie pochodzi ze strony nba.com Credit: Garrett Ellwood

Jednak koszykarze Miami, jak widać na powyższym zdjęciu, zgarneli mistrzostwo NBA. I szczeże napisze, choć nie obstawiałem w tym finale Miami, należało im się. Tak jak pisałem poprzednio, jesli nie zdarzy się jakiś "cud" w postaci kontuzji czołowych zawodników Heat, to OKC będzie mogła pomarzyć o tytule. To co się stało w 5 meczu to była poprostu miazga, którą zgotowali gracze Miami, graczą Oklahomy. W sumie gracza Thunders nic nie wchodziło do kosza, piłki tańczyły na obręczy i wypadały, próba uruchomienia w grze Ibaki nie dała rezultatów jakich oczekiwano, co tu pisać porażka na pełnej lini. Za to gracze Miami zagrali mistrzosko. Zagrała cała drużyna. Mike Miller trafił 7 razy za 3 na 8 oddanych rzutów,  Chalmers, Battier też dołozyli kilka trójek, pierwszoroczniak Cile także popisał się kilkoma niezłymi zagraniami, Bosch i Wade jak na gwiazdy przystało zagrali świetnie. Widać, że trener Spolstra robił w tym meczu duzą rotacje , ale to wynikało także z fauli, które łapali zawodnicy. W meczu pod koniec zagrał nawet Juwan Howard :) Grała cała drużyna i zagrała jak na mistrzów przystało.

A teraz o najwiekszym wygranym czyli LeBron Jamesie. W swoim 9 sezonie zdobył mistrzostwo NBA ale jak to zrobił HA. :D 26 punktów, 13 asyst, 11 zbiórek chyba nawet 1 blok, no jak na MVP Finałów przystało zrobił to świetnie.  Zamknał usta wszystkim krytyką jego gry, teraz naprawdę stał się królem. :)

Pod spodem film z piątego meczu oraz całe mecze z gier 2,3,4.

Mikro-film z meczu 5

 

Mecz 2

 

 

Mecz 3

 

 

Mecz 4