Rok 1991. Lipiec. Słońce. Mur berliński runął, Związek Radziecki chylił się ku upadkowi, zimna wojna kończyła się. Znajdowałem się w kraju w którym ludzie przepraszali bocianem (Bocsánat), a kijem (kérem) prosili. Tam znalazłem poszukiwaną rzecz, która zerkała na mnie swoimi ślepiami. Na witrynie jednego ze sklepów zobaczyłem „Pokebera”.

F4Spidy

Tak mógłby się zaczynać jakiś film szpiegowski. Jednak to nie film, ale od początku. W czasach tzw. Komunizmu komiks dla młodych ludzików był super odskocznią w świat wyobraźni. Tytusy, Kokosze, Thorgale, lecz opowieści rysunkowe o superbohaterach nie były dostepne w Polsce ( wyjątek : jeden zeszyt Supermena, ale o tym może kiedy indziej). Pochodziłem z małej miejscowości, więc dostep był bardzo ograniczony, przeważnie ojciec kogoś przywiózł z niemiec Batmana czy Spidermana. Takie zagraniczne komiksy były perełkammi w kolekcji i jak ktoś posiadał takie coś jego pozycja rosła. Kolega miał kilka zeszytów Batmana i jeden Spidermana w którym walczył on z Green Goblinem. Porzycząłem od niego i godzinami potrafiłem wpatrywać się w te historie, choc nie znałem języka niemieckiego, układałem sobie coś tam w wyobraźni.

senspidy

W 1990 roku powstało wydawnictwo Tm-semic które w czerwcu wypusciło pierwsze tytuły o super bohaterach Punishera i mój jeden z do tej pory ulubionych Spidermana. W grudniu doszedł Batman i Supermen. Z kolegą bardzo przeżywaliśmy przygody człowieka pajaka, próbując jakoś poskładać do kupy to co u nas wychodziło, bo były to zeszysty z lat 80, strasznie poszatkowane historie. Udawało sie to międzyinnymi dzieki filmą rysunkowym, które były na RTLu oraz w wyporzyczlini video. I tak zatapialismy się w świat Marvela i DC comics.

Rok pózniej dowiedziałem się, że mam wyjazd do Węgier, zebrałem pieniądze, zamienione zostały na Forinty. Kumpel dał mi Forintów także, bo misja była jedna, kupić komiksy z superbohaterami. Wtedy wyjazdy niby turystryczne tak naprawde były handlowe, żeby stać na bazarch i sprzedawać różne rzeczy. Tak jak kilka lat później „ruscy” do nas przyjeźdżali i handlowali.

Na kupowałem zeszytów Supermenów, Fantomów, Goliatów na tyle ile miałem kasy. Pewnego dnia właśnie w kiosku na witrynie, zobaczyłem „Pokembera” czyli Spidermana. Kasy juz nie miałem, były to ostatnie dni pobytu, wyprosiłem matkę o kupno tego zeszytu. Był jeden, ostatni, ale zdobyty. Mój status kolekcjonera komiksów się podniósł. To była perełka na widok której wszystkim świeciły się oczy jak latarnie. Tutaj totalnie nic nie rozumiałem co było w dymkach, ale zeszyt ten był przestudiowany tysiące razy. Nastepny plus tego zeszytu to mmnogość występujących tam bohaterów. Oprócz Spidermana byli tam :   Hobgoblin, Rose , Black cat , Reed Richards, Human Torch, Puma oraz wisienka na torcie sam symbiota. Ten zeszyt robił furrore.

 okladkaspidy  

Zeszyt który kupiłem w 1991 roku na Węgrzech był zeszytem wydanym w USA w listopadzeie 1984 roku. Dokładnie był to Amazing Spider-Man Vol 1 #258. Okładka została narysowana przez Rona Freza i była super. Dwa kostiumy spidermena biły się o Petera Parkera na tle wiru. W sumie nie od razu zobaczyłem, że to szare coś w tle to wir, potrzebna była odległość by to zauważyć. Okładka przedsawiała to co się działo w życiu Petera, a wtedy działo się oj działo. Swój czarny strój symbioty zdobył Spidy wczasie tajnych wojen w które zamieszane byli złoczyńcy i superbohaterowie Marvela i walczyli miedzy sobą na planecie Battleworld. Po powrocie z planety Spiderman przywdziewa czarny kostium, który wpływa na niego i Parker staje się coraz bardziej pewny siebie i szarmancki. Przyjaciółka Mary Jane odkrywa jego podwójną tożsamość, Peter wchodzi w związek z złodziejka Blacki Cat, a na Spidermana poluje Puma. Komiks ten opowiada o zakończeniu tych wątków plus historii  która pózniej powróci czyli o symbiocie zwanym później Venomem. Wspaniale co ?

spidysciana

W 2013 roku w wielkiej kolekcji komiksów marvela wychodzi piąty tom nazwany  The Amazing Spiderman „Narodziny Venoma”. W tym zbiorze zeszytów komiksowych znajduje się numer #258 który zdobyłem na Węgrzech. Po 21 latach przeczytałem po polsku zeszyt #258 i mogłem zrozumieć całą historię bez uciekania się do wyobraźni. :)

stronaspidy